NOWA TAKTYKA RWE

 
 

Staliśmy teraz wobec dylematu, jak wesprzeć opozycję, w tym partyjną elitę intelektualną, nie tracąc najbardziej oddanych słuchaczy z „emigracji wewnętrznej". Aby jedno pogodzić z drugim, trzeba było wprowadzić zasadnicze odróżnienie między celami maksymalnymi i odległymi a doraźnymi i ograniczonymi do tego, co dało się osiągnąć w danym momencie. Nie wolno było wyrzekać się dążeń do pełnej demokracji i całkowitej niepodległości. Podtrzymywanie tej perspektywy było koniecznością wypływającą z naszych własnych najgłębszych przekonań. Pod tym względem różniliśmy się zasadniczo od rewizjonistów i od tych- wszystkich, którzy stali na gruncie istniejącego monopartyjnego ustroju jako permanentnego stanu rzeczy. Lecz wierność ostatecznemu celowi nie pozostawała w sprzeczności z dążeniami do rozwiązań częściowych. Każda poprawa i zdobycz pozwalała zająć nowe, wysunięte do przodu pozycje, które z kolei stać się mogły w sprzyjających okolicznościach punktem startowym do następnego skoku. W tym sensie, rewizjonistów, choćby byli najbardziej żarliwymi komunistami, należało traktować jako taktycznych sojuszników „na da-

Edward Ochab, przemówienie z dn. 6 kwietnia llJ$6 r. nym etapie“. W dyskusji zastanawialiśmy się nad dwoma pytaniami: w jaki sposób dopomóc społeczeństwu w przedłużeniu i rozszerzeniu „odwilży” i jak przyczynić się do utrwalenia przemian, które reżym traktuje jako taktyczne, a więc przemijające ustępstwa, jak utrudnić nawrót do terroru i ponownego założenia knebla. Ustaliliśmy zasadę, że będziemy przedstawiali fakty, ich ocenę i wykładnię, powstrzymując się od jakichkolwiek wezwań, udzielania rad czy wskazówek, a wobec opozycji będziemy wystrzegać się tonu pouczającego. Wyjaśniając taktyczne przesłanki, jakimi kieruje się reżym, będziemy równocześnie afirmować i podkreślać istnienie nurtu społecznego, niezależnego od krytyki sterowanej odgórnie. W wytycznych proponowanych zespołowi pisałem:

Krytyka reżymu w środowisku intelektualistów przekroczyła w wielu punktach granice wytknięte przez kierownictwo partyjne. Trzeba oczywiście liczyć się z tym, że partia będzie usiłowała w przyszłości odzyskać kontrolę nad sytuacją i zahamować wzbierającą falę opozycji przy pomocy zastraszenia. Zastosowanie represji będzie tym trudniejsze, mniej skuteczne i mniej niebezpieczne, im bardziej masowy i powszechny charakter przyjmie nieposłuszeństwo intelektualistów oraz ich bunt przeciwko reglamentacji myśli i siów. Najlepszą rękojmią bezpieczeństwa dla „odchyleńców” jest właśnie fakt, iż jest ich tak dużo. Policyjną palką można uderzyć pojedynczego człowieka lub kilku ludzi. Nie można jednak kijem, nawet najgrubszym, zatrzymać powodziowej fali...