RELACJE SEWERYNA B1ALERA CZ. II

 
 

Wszystkie trzy dokumenty uzupełnione informacjami Bialera, opisane przez niego bardzo szczegółowo w audycjach RWE, po raz pierwszy odsłaniały wobec szerokiego ogółu w Polsce kolejne rundy w przewlekłej walce o władzę na Kremlu. Widoczne z nich było, że Chruszczów i jego sojusznicy traktowali atak na stalinizm jako instrument rozgrywki z kolejnymi rywalami. Berię oskarżono między innymi o to, że dążąc do zagarnięcia władzy, obsadził swoimi ludźmi straż kremlowską i wprowadził stałą inwigilację oraz podsłuchy innych członków politbiura. Na długiej liście oskarżeń pojawił się zarzut, że zaraz po śmierci Stalina Beria usiłował nawiązać bezpośrednie połączenie telefoniczne z Belgradem, zerwane przez Stalina. Głównym sojusznikiem Chruszczowa w rozprawie z Berią był wtedy Malenkow. W dwa lata później w liście prezydium uzasadniającym usunięcie Malenkowa jemu następnie zarzucono pojednawczość wobec Berii i współodpowiedzialność za niektóre jego zbrodnie. Po pozbyciu się Malenkowa na lipcowym plenum przyszła kolej na Mołotowa. Jak wynikało z tajnego protokołu, już wiosną 1955 r. Biuro Polityczne ostro skrytykowało Mołotowa, który będąc ministrem spraw zagranicznych przeciwstawiał się polityce pojednania z Tito i wizycie partyjno-rządowej Chruszczowa i Bułganina w Belgradzie. Mołotow tłumaczył, że rozmowy z Tito są niewłaściwe z powodu jego antyradzieckiego nastawienia. Chruszczów przerwał mu okrzykiem: „a z Ribben- tropem mogłeś rozmawiać". Tak więc polityka wobec Jugosławii została z kolei wykorzystana w rozgrywce z Mołotowem.

Bardziej niż sama treść dokumentów zastanawiało, w jaki sposób i w jakim celu tak kompromitujące fakty mogły przedostawać się poza mury Kremla i docierać do wiadomości ludzi na szczeblu Bialera. Najwidoczniej przecieki z tajnych posiedzeń politbiura i KC były narzędziem w walce frakcyjnej. Jedna ze zwalczających się koterii usiłowała wciągnąć do rozgrywki i zdobyć sobie sojuszników spoza wąskiego grona kręgu władzy.

Sprawy te nie były więc tajemnicą dla ludzi w Domu Partii w Warszawie. Dla niewtajemniczonych stanowiły rewelacje nie mniejsze niż audycje Światły. Chcieliśmy przekazać społeczeństwu sygnały skłócenia i osłabienia wr centralnym ośrodku władzy na Kremlu. Jednakże cykl Bialera przesłoniły inne wydarzenia o wiele bardziej pod tym względem sensacyjne.