BASTYLIA POZNAŃSKIEJ REWOLTY CZ. II

 
 

Uspokojenie w Poznaniu nastąpiło dopiero w piątek, 29 czerwca. W tym samym dniu Józef Cyrankiewicz wygłosił przez radio swoje osławione oświadczenie, w którym groził odcięciem ręki każdemu, kto poważy się podnieść ją przeciwko władzy ludowej.

Odpowiedziała mu przez radio w formie listu otwartego Krystyna Marek, koleżanka premiera ze studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim, jego najbliższa towarzyszka i współpracownica PPS w Krakowie. Przypomniała mu wspólne młodzieńcze ideały i przeżycia, wspólnie organizowane strajki i protesty robotnicze przeciwko rządom przedwojennym i ofiary starć z policją. W dotkliwy sposób wytykała premierowi zdradę klasy robotniczej i tych celów, którym razem niegdyś służyli. Niestety nie zachował się tekst tego przemówienia, chyba najbardziej pamiętnego ze wszystkich, jakie z emigracji nadane zostały kiedykolwiek do kraju.

Przemówienie Cyrankiewicza powtarzało wszystkie fałsze o zbrojnej napaści na władzę ludową zorganizowanej przez prowokacyjne ośrodki imperialistyczne. Zawierało ono jednak również zapewnienie rychłej realizacji postulatów robotniczych i obietnicę - mimo krwawych zajść - dalszej demokratyzacji. Ten fragment przemówienia odbiegał wyraźnie od napaści prasy sowieckiej określającej wydarzenia w Poznaniu jako kontrrewolucję i domagającej się podjęcia stanowczych środków, które raz na zawsze zapobiegłyby powtarzaniu się podobnych zajść.