PRZEBUDZENIE MAS LUDOWYCH

 
 

Po kilku dniach odetchnęliśmy spokojnie. Nasze początkowe obawy okazały się przesadne. Rewolta nie rozszerzyła się na resztę kraju, nastąpiło natomiast ogólne przebudzenie i znaczne uaktywnienie mas robotniczych. Po rewelacjach Światły i po XX Zjeździe - wydarzenia w Poznaniu stały się trzecim z kolei katalizatorem. Do tego momentu „odwilż” mogła w każdej chwili zamienić się w przymrozek. Jak przypominał Cyrankiewicz - pogoda na wiosnę bywa zmienna. Od czasów Poznania nawrót do terroru policyjnego stał się niemożliwy. Ruch, ograniczony dotychczas do inteligencji i studentów, rozszerzył się i ogarnął nagle załogi robotnicze w całym kraju i uniwersytety, a na końcu samo wojsko. Powtarzaliśmy relacje korespondentów zagranicznych o masówkach i wiecach organizowanych w FSO, PZO, zakładach Waryńskiego, Róży Luksemburg i innych fabrykach w rejonie Warszawy. Nadawaliśmy na cały kraj długie i coraz śmielsze rezolucje i listy postulatów uchwalanych na masowych zebraniach. Głównym ogniskiem robotniczego oporu stał się Żerań, gdzie na czoło wysunął się członek partii, młody robotnik Lechosław Goździk. Rola radiostacji coraz bardziej sprowadzała się do funkcji amplifikatora, który wydarzeniom i wystąpieniom lokalnym nadawał rozgłos na cały kraj. Brak biurokratycznych hamulców sprawiał, że można było wiadomości płynące od korespondentów i agencji wykorzystywać błyskawicznie. W ten sposób roznieśliśmy na cały kraj żądanie, wysunięte po raz pierwszy przez robotników Żerania, powołania rad robotniczych i usamodzielnienia przedsiębiorstw, jak również postulat załogi Zakładów Waryńskiego domagający się prawa współdecydowania o podziale funduszu płac. W ciągu poprzednich lat poświęcaliśmy wiele czasu i uwagi opisywaniu i dyskutowaniu modelu jugosłowiańskiego, nie pomijając zresztą jego słabych stron. Być może inspiratorzy reformy czerpali natchnienie z audycji RWE i BBC.

W dwa tygodnie po rozruchach poznańskich redaktof naszego działu gospodarczego, Michał Górecki (Michał Gamarnikow), omawiał rewelacyjny artykuł Oskara Lange w „Życiu Gospodarczym” (13.7.1956 r.). Profesor nie tylko poddawał ostrej krytyce istniejący mechanizm gospodarczy i plan sześcioletni, ale wysuwał równocześnie starannie przemyślany plan reformy. Program Langego przewidywał szereg doraźnych środków mających na celu szybkie zwiększenie dostaw środków żywności i dóbr konsumpcyjnych, udział robotników w zyskach i decentralizację przedsiębiorstw. Równocześnie w prasie i na zebraniach zaczęły pojawiać się głosy domagające się przywrócenia właściwej roli Sejmowi. Program naprawy zaczynał przybierać coraz wyraźniejsze kształty 2.