NATOLIN 1 GRUPA PUŁAWSKA CZ. II

 
 

Strategiczny plan Natolina, inspirowany niewątpliwie przez ambasadora Ponomarenkę, polegał na wbiciu klina między robotników a inteligencję i młodzież akademicką. Krytyka prasowa miała być zdławiona przez ponowne nałożenie knebla cenzury i represje („środki administracyjne”) skierowane przeciw intelektualistom, przede wszystkim członkom partii. Równocześnie płace robotnicze miały być podniesione o 50 procent bez oglądania się na katastrofalne skutki inflacyjne tego rodzaju decyzji. Program „konserwy” zmierzał wreszcie do wprowadzenia tak zwanej „regulacji kadr”, czyli usunięcia ze stanowisk komunistów pochodzenia żydowskiego. Natolińczycy chcieli tym sposobem upiec za jednym zamachem dwie pieczenie: osłabić przeciwnika, usuwając głównych przedstawicieli grupy puławskiej z władz partyjnych, a równocześnie przez rozpętanie fali antysemityzmu uzyskać poparcie aparatu i odwrócić uwagę ludności od istotnych źródeł niezadowolenia. Natolin, niewątpliwie za zgodą, a może nawet z podpuszczenia Moskwy, usiłował pozyskać autorytet Gomułki. Miał to być jeden z głównych atutów w rozgrywce z „liberałami”. Filip Ben zaraz po przyjeździe do Warszawy w czerwcu 1956 r. sygnalizował, że z inspiracji ambasadora Ponomarenki Natolin prowadzi rozmowy z dawnym pierwszym sekretarzem. Pośrednikami byli kolejno: Franciszek Mazur, Zenon Nowak, Aleksander Zawadzki, Bolesław Rumiński i Wiktor Kłosiewicz. Odrzucając ofertę, Gomułka widocznie trafnie ocenił, że „konserwa” pragnie tylko posłużyć się jego nazwiskiem, lecz nie zamierza dzielić się z nim władzą. Natolin zaofiarował mu powrót do partii i tekę ministra rolnictwa. Druga strona, czyli „liberałowie”, znając autokratyczny charakter dawnego pierwszego sekretarza, ociągała się z początku z adoptowaniem człowieka, który stał poza ich środowiskiem. Zdaje się, że decyzja zapadła dopiero po VII Plenum, gdy grupa puławska zorientowała się, że traci panowanie nad sytuacją i tylko Gomułka może utrzymać kontrolę nad społeczeństwem. Dopiero czwartego sierpnia 1956 r. odwiedzili Gomułkę w Ciechocinku ludzie z grupy puławskiej: Jerzy Albrecht, Jerzy Morawski i Artur Starewicz.