NAPÓR DOŁÓW

 
 

W ciągu sierpnia i września w audycjach RWE jak w lustrze odbijały się wydarzenia i narastający dramat, który miał osiągnąć swój szczyt w dniach 19 i 20 października 1956 r. To, co działo się w dołach, miało nie mniejsze znaczenie od zakulisowej walki na szczycie.

W dniu pierwszego sierpnia Warszawa po raz pierwszy oddała w sposób manifestacyjny i masowy hołd poległym żołnierzom Armii Krajowej. Cmentarz Wojskowy na Powązkach nie widział jeszcze tak olbrzymich tłumów i tak wzruszających scen. Artykuły domagające się wypuszczenia z więzień byłych żołnierzy AK, zniesienia wszelkiej dyskryminacji i uznania bohaterstwa i zasług Powstańców rozlegały się już dawno w prasie. Zapoczątkował je artykuł w „Po prostu” pod tytułem „Na spotkanie ludziom z Armii Krajowej” (11.3.56 r.). Ale rozmiary manifestacji pierwszosierp- niowej, dokładnie opisane przez nas następnego dnia w specjalnej audycji, musiały uprzytomnić władzom zupełną klęskę ośmioletniej propagandy usiłującej zohydzić żołnierzy, działaczy i przywódców Polski Podziemnej. Może pojęły one wtedy, że wszystkie oszczerstwa i fałsze pogłębiły tylko jeszcze bardziej przepaść dzielącą rządzonych od rządzących.

Rozlegał się teraz już nie tylko głos partyjnej i niepartyjnej inteligencji, ale całego społeczeństwa, a przede wszystkim robotników. W Poznaniu po raz pierwszy demonstrujące tłumy domagały się głośno przywrócenia religii w szkołach. Prasa „rewizjonistyczna” wysuwała coraz to nowe postulaty, lecz nie było wśród nich żądania, aby wypuszczony został na wolność Prymas Polski. Żądanie to poczęło pojawiać się dopiero na masowych zebraniach robotników.

W dniu 26 sierpnia półtoramilionowa rzesza pielgrzymów z całej Polski ściągnęła na Jasną Górę. Ogromny plac u podnóża klasztoru wypełniło morze głów ludzkich. Była to trzechsetna rocznica ślubów Jana Kazimierza i ogłoszenia Matki Boskiej Częstochowskiej Królową Korony Polskiej. Wszyscy polscy biskupi z wyjątkiem uwięzionych wzięli udział w nabożeństwie u szczytu. Pod obrazem ustawiono pusty tron, na którym położono wiązankę biało-czerwonych róż - symbol hołdu, wierności i pamięci wobec uwięzionego Prymasa. .

Prasa PAX-u ani jednym słowem nie zapowiedziała pielgrzymki i uroczystości. Wieść podawana z ust do ust ściągnęła te olbrzymie rzesze. Uroczystości religijnej nie zakłóciły żadne akcenty polityczne, ale potężny sygnał dotrzeć musiał spod murów Jasnej Góry do Domu Partii w Warszawie.