ANTYSEMITYZM „MADĘ IN RUSSIA"

 
 

Tymczasem Natolin, głównie na zebraniach komitetów partyjnych, rozpętał kampanię antysemicką. Echa jej zaczęły przedostawać się do prasy już po marcowym VI Plenum. Poświęciłem temu tematowi trzy audycje w końcu czerwca, a obecnie podejmowali to zagadnienie inni redaktorzy. Ujawnialiśmy przede wszystkim rosyjskie i stalinowskie pochodzenie antysemityzmu, które stalinowskie skrzydło partii usiłowało obecnie importować do Polski w celach taktycznych. Przypomniałem, że antysemityzm Stalina sięgał już 1907 roku, kiedy w polemice z mienszewikami wytykał im, że większość stanowią u nich Żydzi, podczas gdy u bolszewików trzonem są rdzenni Rosjanie. Przypomniałem także proces „żydowskich lekarzy trucicieli” i fakt pominięcia w referacie Chruszczowa antysemickich procesów. Wzniecanie antysemityzmu w obecnym momencie miało posłużyć Natolinowi za narzędzie nie tylko przeciwko Żydom wśród partyjnej elity, ale przeciw znienawidzonej inteligencji idącej w awangardzie walki o demokratyzację i liberalizację systemu.

Cytowałem głosy z prasy krajowej: Jana Józefa Lipskiego w „Po prostu”, Jerzego Broszkiewicza w „Przeglądzie Kulturalnym”, Edmunda Osmańczyka w artykule „Obrona Kolumbów” w tygodniku „Świat”, a przede wszystkim świetną wypowiedź Leszka Kołakowskiego w artykule „Antysemityzm” w „Po prostu”. Ten ostatni pisał wyraźnie o organizowaniu nastrojów antysemickich w określonym celu politycznym. Oczywiście tym celem było nie tylko pozbycie się przeciwników i odwrócenie uwagi społeczeństwa od istotnych źródeł rosnącego niezadowolenia. Inspirowany z Moskwy antysemityzm miał zdyskredytować społeczeństwo w oczach demokracji zachodnich4. Do sprawy antysemityzmu powracaliśmy często w ciągu sierpnia i września pod wpływem wiadomości napływających z Polski.