POZNAŃSKIE PROCESY

 
 

Drugim ważnym tematem, który narzucał się po wypadkach poznańskich, były zbliżające się procesy. Już na trzeci dzień po „krwawym czwartku” podjęliśmy sprawę w komentarzu Trojanowskiego5. Ponieważ władze zapowiadały, że „winni będą ukarani z całą surowością prawa”, Trojanowski postawił szereg pytań: czy aresztowani będą sądzeni według starych stalinowskich wzorów, czy rozprawa będzie jawna, czy obrońcy będą korzystali z pełnej swobody słowa? Czy na salę będą dopuszczeni dziennikarze zachodni? Proces miał się stać sprawdzianem, czy zerwanie z nadużyciami i zbrodniami „ubiegłego okresu” znajduje potwierdzenie w praktyce ekipy Ochaba.

Wychodziliśmy z założenia, że w obecnym układzie nacisk opinii zachodniej może okazać się skuteczny. W ciągu lipca Rozgłośnia Polska RWE nadała do kraju następujące wiadomości:

W drugim dniu rozruchów w Poznaniu Międzynarodowa Konfederacja Wolnych Związków Zawodowych wysłała depeszę do Międzynarodowej Konferencji Pracy w Genewie, domagając się interwencji „celem zwolnienia aresztowanych robotników i powstrzymania represji”.

Trzeciego lipca prezes socjalistycznej międzynarodówki Morgan Phillips zaapelował do Cyrankiewicza o względy dla strajkujących robotników, a w dniu następnym 50 posłów do parlamentu brytyjskiego z Partii Pracy wysłało depeszę do przewodniczącego Rady Państwa, Zawadzkiego, apelując, by zastosował „wielkoduszne umiarkowanie wobec aresztowanych". W trzy dni później siedmiu posłów uznało apel ten za niewystarczający i wysłało drugą depeszę domagającą się dopuszczenia na salę sądową prawników zachodnich w charakterze obserwatorów. Podobną depeszę do ministra sprawiedliwości wysłała Liga Obrony Praw Człowieka, apelując, by proces toczył się publicznie, by oskarżonym zagwarantowano wolny wybór obrońców, by z uwagi na obawy zachodniej opinii publicznej umożliwić obecność na rozprawie przedstawicieli s Wojciech Trojanowski, „Reflektorem po kraju", 30,6,1956. związków zawodowych, Międzynarodowego Związku Prawników, Trybunału w Hadze i Ligi Obrony Praw Człowieka. Walter Reu- ther, prezes amerykańskiego związku robotników samochodowych, żądał dopuszczenia delegacji robotników mówiących po polsku.