POZNAŃSKIE PROCESY CZ. II

 
 

Z początkiem lipca 32 posłów francuskich zwróciło się telegraficznie do ambasadora PRL Stanisława Gajewskiego żądając, by władze uznały prawo oskarżonych do procesu publicznego w obecności przedstawicieli prasy międzynarodowej.

Pierwszy proces zaczął się 27 września. Spośród 323 aresztowanych postawiono przed sądem 154, Sprawozdania z procesów mogły być ogłaszane w prasie tylko w ocenzurowanej wersji podawanej przez PAP, ale na sali znaleźli się bez przeszkód obecni w Polsce korespondenci zachodni. Słuchacze mogli więc śledzić przebieg rozprawy, nastawiając odbiorniki na Wolną Europę. Wielkie wrażenie wywierały przemówienia obrońców, zwłaszcza Gerharda Kujanka i Stanisława Hejmowskiego. Obserwatorzy zachodni byli zdumieni odwagą adwokatów i poziomem ich wystąpień. Zamiast robotników na ławie oskarżonych znalazły się władze. W toku przewodu sądowego upadły nie tylko tezy o jakimś spisku, ale także zarzuty dotyczące rzekomo chuligańskiego charakteru demonstracji. Zapadło tylko kilka wyroków skazujących, wymiar kary był łagodny. 23 października 1956 r. zaraz po przewrocie październikowym zwolniono na zasadzie amnestii wszystkich z wyjątkiem kilku skazanych za rabunek i zabójstwo.

Procesy skończyły się między 10 a !2 października, kiedy uwagę społeczeństwa pochłonęła już fala bieżących wydarzeń. W miarę jak zbliżała się chwila ostatecznej rozprawy między obu frakcjami, rosła temperatura nastrojów w społeczeństwie.