ROLA FILIPA BENA CZ. II

 
 

Jeszcze przed kryzysem październikowym zawarłem z nim tajną umowę przy okazji jednego z jego wypadów do Polski. Było dla mnie jasne, że obok całej gromady swoich informatorów musiał mieć jeszcze z czasów przedwojennych bliski, bezpośredni kontakt z kimś znajdującym się w najwyższym kręgu władzy. Był to chyba członek KC, być może jeden z sekretarzy KC reprezentujących „liberałów”. Ben wiedział bardzo dobrze o tym, co działo się w samym kierownictwie partii, a także między Moskwą a Warszawą. Nie mógł oczywiście zamieszczać wszystkiego, co docierało, pod swoim nazwiskiem, bo niechybnie wyleciałby z Polski. Moja tajna umowa polegała na tym, że Ben będzie codziennie telefonował między 10 a 11 wieczorem do Londynu na prywatny numer naszej sekretarki biura londyńskiego - Wandy Badowicz. Będzie jej dyktował po angielsku. Pierwszą część przekaże Badowiczowa dalekopisem redakcji dziennika „Maariv” w Tel-Awiwie. Część drugą, znacznie dłuższą, przekaże tą samą metodą do naszego dziennika radiowego. Poza mną, Badowiczową i jednym z moich amerykańskich partnerów absolutnie nikt nie wiedział, kto był nadawcą depesz. Dzięki tajemniczemu informatorowi (Ben nagabywany przeze mnie dwadzieścia lat później, na krótko przed śmiercią, odmówił ujawnienia jego nazwiska), Benowi i naszej radiostacji cały kraj mógł się dowiedzieć w ciągu paru godzin o tym, co stanowiło tajemnicę kilkunastu czy kilkudziesięciu ludzi na górze. Najważniejsze były informacje o szykujących się intrygach stalinistów.

W tydzień po przełomie październikowym Ben w największej tajemnicy przyleciał do Monachium. Poza mną i Zawadzkim nikt się z nim nie komunikował i nikt o jego przylocie nie wiedział. Zamknął się w pokoju hotelowym i spisał na 32 stronach szczegółową relację o wydarzeniach ostatnich tygodni2. Dołączył do niej kilkanaście tajnych dokumentów partyjnych. Jego korespondencje, szczegółowo uzupełnione relacją sporządzoną na nasz użytek, pozwoliły na odtworzenie całego łańcucha wydarzeń w łonie partii, które w skrzyżowaniu z rewolucyjnym naporem mas doprowadziły do październikowej przemiany.