W OBLICZU NOWEJ SYTUACJI CZ. II

 
 

Natychmiastowy zwrot w naszych audycjach polegał przede wszystkim na radykalnej zmianie tonu, którą słuchacz musiał z miejsca zauważyć. W krytycznym dniu. dwudziestego października, w oczekiwaniu pełnym napięcia na wynik belwederskiej konfrontacji, suche doniesienia Agencji Reutera, UP1 i AP wypełniały szczelnie cogodzinne dzienniki radiowe rozszerzone do 15 minut. Natomiast bardzo liczne i szczegółowe korespondencje Filipa Bena, Sydneya Gru- sona, korespondenta radia francuskiego i kilkunastu innych dziennikarzy zachodnich dostarczyły materiału do trzech długich przeglądów wydarzeń, nadanych w tonie obiektywnej informacji. Przeglądy prasy zachodniej pozwalały zorientować słuchaczy, że cały świat z zapartym tchem śledzi wypadki w Polsce. Tak zresztą było istotnie. Szczególną wagę miały reakcje zachodniej prasy komunistycznej, zwłaszcza włoskiej i brytyjskiej, wyrażające zdecydowane poparcie dla nowego kierownictwa.

Tegoż dnia z samego rana podyktowałem pierwszy komentarz, wciąż jeszcze nie wiedząc, czym się skończy sowiecka wizyta. Próbowałem odpowiedzieć na pytanie, co jest istotą sporu. Nie ma analogii między Polską w roku 1956 a Jugosławią w 1948 r. Tito dążył do całkowitego uniezależnienia się od Moskwy i w rezultacie Jugosławia zajęła pozycję neutralną między obu blokami. Kierownictwo PZPR dążąc do reform wewnętrznych, zapewnia przy każdej okazji, że nie zamierza zrywać dotychczasowych związków z ZSRR lub występować z Układu Warszawskiego. „Cała zaś uświadomiona opinia, nie wyłączając przeciwników ustroju, zdaje sobie sprawę, że w swojej obecnej sytuacji geopolitycznej Polska nie może podejmować próby wydostania się poza sowiecką orbitę wpływów”. Ze wszystkich wypowiedzi partyjnych zwolenników reform wynika również wyraźnie, że są oni w dalszym ciągu komunistami, a wypowiadają jedynie walkę metodom stosowanym w okresie Stalina. Używając partyjnej terminologii, domagają się prawa do własnej, polskiej drogi w realizowaniu programu i protestują przeciwko ingerencji sowieckiej w wewnętrzne sprawy partii i kraju. Chcą także pozbyć się z kierownictwa ludzi, którzy ślepe posłuszeństwo wobec Kremla uważają za jedyną obowiązującą zasadę ich działania.