JAWNY POWRÓT DO STALINIZMU

 
 

Powołując się na korespondenta „New York Timesa”, Sydneya Grusona, mówiłem, że „ogromna większość społeczeństwa, dotychczas bierna i apatyczna - w ciągu ostatnich godzin dała się ponieść fali i udzieliła zdecydowanego poparcia zwolennikom reform”.

Na zakończenie stawiałem pytanie: która strona w tym konflikcie odniesie zwycięstwo? Rosja dysponuje dostatecznymi środkami, by zgnieść siłą każdy niezależny ruch. Ale jawny powrót do stalinizmu, dokonany przez tych samych ludzi, którzy jeszcze kilka miesięcy temu ujawnili zbrodnie Stalina, musiałby wywołać wstrząs nie tylko w opinii demokratycznego świata, ale także w międzynarodowym ruchu komunistycznym i w dawnych krajach kolonialnych. Sowiecka akcja represyjna w Polsce byłaby politycznie kosztowna. Musiałaby zaważyć na stosunkach Moskwy z Belgradem i Pekinem. Wszystkie te względy muszą wywierać wpływ hamujący na kierownictwo sowieckie. Istnieje jednak drugi czynnik: zachowanie się samego społeczeństwa.

Rozwój wydarzeń w ciągu najbliższych dni zależeć będzie przede wszystkim od tego, czy nowe kierownictwo wyłonione przez VIII Plenum potrafi opanować sytuację, uspokoić nastroje i znaleźć doraźne środki naprawy gospodarczej, Grupa stalinowców będzie czyniła wszystko, by im to zadanie utrudnić i pogłębić istniejące zamieszanie, podsycić stan wrzenia i uzasadnić konieczność sowieckiej interwencji. Powstaje w związku z tym najważniejsze pytanie, czy samo społeczeństwo nie pozwoli się sprowokować i czy zachowa niezbędny spokój5.