WYMUSZONE USTĘPSTWA

 
 

W tym czasie losy Gomułki i jego ekipy były właściwie na łasce i niełasce społeczeństwa. Partia nie reprezentowała żadnej siły, w wojsku upadła wszelka dyscyplina. Jasne było, że w razie wkroczenia Rosjan żołnierze i ogromna większość korpusu oficerskiego będzie się bić po stronie ludności. Bezpieka była sparaliżowana strachem. W tej sytuacji, jak informował Filip Ben, głównie pod wpływem Cyrankiewicza wizyta polskiej delegacji w Moskwie, pierwotnie ustalona w rozmowie telefonicznej Chruszczowa z Gomułką na 26 października, została przez stronę polską odroczona. Rozmowy z Moskwą nie mogły się toczyć wobec nastrojów, jakie wydarzenia na Węgrzech wywołały w Polsce12.

W ciągu listopada Gomułka poszedł na szereg ustępstw pod naciskiem, a raczej pod przymusem społeczeństwa. Po zmianach w kierownictwie partii przyszła kolej na rząd. Już 23 października najbardziej ze wszystkich znienawidzony „gazrurka”13 Witaszewski usunięty został ze stanowiska wiceministra obrony narodowej i zastąpiony przez Spychalskiego. W dniu następnym zaczęły się obrady Sejmu, które zatwierdzić miały zmiany w rządzie. Usunięci zostali stalinowcy: Zenon Nowak, Hilary Minc, Franciszek Witold Jóźwiak, Stanisław Łapot, Tadeusz Gede i Eugeniusz Stawiński. Rokossowski pozostał nadal na stanowisku ministra obrony.

Jak przyznał później Gomułka, on sam chciał zatrzymać Rokossowskiego i sowieckich „doradców”. Wobec nastrojów w wojsku okazało się to niemożliwe i sowiecki marszałek opuścił Polskę jedenastego listopada 1956 r. Było to ustępstwo wymuszone przez społeczeństwo, podobnie jak uwolnienie Prymasa i zawarcie ósmego grudnia drugiego porozumienia z Kościołem, które przywracało naukę religii w szkołach i znosiło dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych. Inną wymuszoną decyzją było zniesienie zagłuszeń radiostacji zachodnich.