W OBAWIE PRZED PROWOKACJĄ

 
 

Równocześnie nasz zespół w Monachium, społeczeństwo w kraju i emigracja dzieliliśmy tę samą obawę, aby najbardziej skrajne i zapalne elementy antykomunistyczne nie dały się ponieść nastrojom chwili. Z natury rzeczy ci właśnie ludzie byli naszymi najwierniejszymi słuchaczami. Być może audycje RWE wywarły na nich jakiś wpływ. Innych nie trzeba było przekonywać.

Z punktu widzenia samej radiostacji i jej więzi ze słuchaczami ważne było to, że jak pisał jeden ze słuchaczy: „czujecie i myślicie razem z narodem". Podobnych głosów było wiele: „Wolna Europa

- mówił jednemu z naszych korespondentów ktoś przybyły z kraju

- uszanowała polski Październik i bardzo mądrze zrobiła. Mądrym pociągnięciem ze strony RWE było powstrzymanie się od atakowania Gomułki, jego grupy i programu”2. Albo inny podobny głos:

Wolna Europa zdobyła sobie wielki kapitał zaufania przez poparcie dane Październikowi i Gomułce oraz przez nawoływanie do spokoju. Sam jestem bardzo krytycznie nastawiony do Gomułki, ale nie o to tu chodzi... Stanowisko wasze zrozumieliśmy wtedy w ten sposób, że chodzi wam o uniknięcie przelewu krwi i to było jedynie słuszne stanowisko3.

Obawy przed prowokacją nie były bezpodstawne. Natolin mógł powrócić do władzy tylko na sowieckich bagnetach. Było to jedyne ugrupowanie zainteresowane w sprowokowaniu inwazji. W połowie listopada Franciszek Mazur powrócił niespodziewanie z Moskwy i staliniści przystąpili do kontrofensywy. Zajścia w Szczecinie w początkach grudnia 1956 r. miały wszelkie cechy prowokacji. Zaczęło się od bójki między milicjantem a grupą wyrostków, która szybko przekształciła się w bitwę między milicją a rosnącym tłumem. Skończyło się na demonstracji antysowieckiej i wybiciu szyb w sowieckim konsulacie. Zareagowaliśmy na te zajścia komentarzem zwracającym uwagę słuchaczom, że w bezpośredniej bliskości Szczecina w miejscowości Karget znajduje się wielkie sowieckie lotnisko wojskowe, strzeżone przez liczne oddziały, a Świnoujście stanowi sowiecką bazę morską4, i że do podobnych incydentów doszło przedtem w Legnicy i we Wrocławiu. Wobec bliskości Rosjan zajścia w tych trzech miastach nie mogły być przypadkiem. Być może prowokatorzy liczyli na to, że zaatakowani Rosjanie wezwą na pomoc swoje wojska.