GŁOS WOLNYCH WĘGIER W OBLICZU TRAGEDII

 
 

Nasi węgierscy koledzy z RWE przeżywali teraz straszliwą tragedię. Mieli wewnętrzną świadomość popełnionych błędów. Imre Nagy nie przestał być przedmiotem ataków i krytyki Głosu Wolnych Węgier nawet wtedy, gdy poddał się już bezwarunkowo wszystkim żądaniom powstańców. Drugiego listopada, kiedy premier wysłał depeszę do ONZ, domagając się obrony zagrożonej neutralności Węgier, dyrektor Głosu Wolnych Węgier, Andor Gellert, wygłosił przemówienie, w którym znalazł się następujący ustęp:

Na obecny rząd spada historyczna odpowiedzialność zabrania głosu w imieniu narodu przeciwko inwazji, która się obecnie zaczęła. W tej sytuacji narzuca się pierwsze pytanie: jakie moralne prawo ma obecny premier, by domagać się od narodu „jedności i zaufania”? Zaledwie kilka dni temu zwracaliśmy uwagę na zdumiewający akt zdrady, jakim było wezwanie na pomoc wojsk sowieckich w momencie wybuchu walk. Od tego czasu premier Imre Nagy nieustannie usiłuje oczyścić się z tego rodzaju zarzutu i zrzuca całą odpowiedzialność za ten akt na swoich poprzedników Emo Gero i Andreasa Hegedusa... W różnych oświadczeniach premier Nagy przemilcza wiele innych problemów wysuniętych w walce o wolność, a to, co mówi, często jest niezadowalające...11

W ciągu ostatnich trzech dni przed sowieckim uderzeniem, kiedy agencje prasowe donosiły już o koncentracji i ruchach wojsk sowieckich, komentarze węgierskie RWE przestrzegały, że rząd Nagy’a działa w cieniu partii i domagały się utworzenia tymczasowego rządu narodowego bez udziału komunistów 12. W przeddzień drugiej inwazji, trzeciego listopada, komentator Tamas Bogyey zapowiadał optymistycznie, że rząd sowiecki może w niedalekiej przyszłości wycofać się ze wschodniej Europy i z NRD.

W dniu katastrofy, czwartego listopada, zespół węgierski szukał rozpaczliwie nadziei, z którą mógłby się podzielić ze słuchaczami. Nadany w tym dniu przegląd prasy światowej stał się potem jedną z najostrzej krytykowanych audycji węgierskich RWE. W przeglądzie tym przytoczony został dosłowny cytat z brytyjskiego „The Observer”:

Jeśli wojska sowieckie rzeczywiście zaatakują Węgry, jeśli nasze obawy sprawdzą się i jeśli Węgrzy będą się trzymali przez trzy albo cztery dni, rząd Stanów Zjednoczonych nie będzie w stanie oprzeć się naciskom i będzie musiał wysłać pomoc wojskową powstańcom... Jeśli Węgrzy będą walczyli do środy - znajdziemy się najbliżej wojny światowej od 1939 roku”’3.