LEKCJA POLSKIEGO PAŹDZIERNIKA

 
 

Doświadczenia wyniesione z dramatycznych lat 1952-1956 narzucały rewizję dawnych ocen i pozwoliły na stopniowe uformowanie nowej koncepcji.

W latach stalinowskich znaczna większość społeczeństwa i emigracji żyła w przekonaniu, że zasadnicza zmiana w położeniu Polski może nastąpić tylko pod wpływem czynników zewnętrznych. Jedni wierzyli w trzecią wojnę światową, inni w wyzwolenie bez wojny

- pod naciskiem przewagi wojskowej, ściśle mówiąc - nuklearnej

- Stanów Zjednoczonych. Nadzieje takie, wypływające z poczucia własnej bezsilności, sprzyjały postawie biernego oczekiwania. Wydawało się, że nieubłagalną alternatywą wyzwolenia przez siły zewnętrzne może być tylko postępująca stalinizacja kraju. Taki instrument jak radio nadające od świtu do nocy mógł co najwyżej proces ten w jakiś sposób opóźniać. Dopiero przemiany, jakie nastąpiły w ciągu trzech lat po śmierci Stalina, prowadziły do wniosku, że społeczeństwo nie musi być biernym przedmiotem w wielkiej grze sił zewnętrznych, może posiadać własne środki obronne i w sprzyjających okolicznościach może przez skuteczny nacisk na grupę rządzącą współdecydować o swoim losie. Obserwując uważnie procesy zachodzące w kraju, odkrywaliśmy mechanizm oporu, który nie przybiera! formy konspiracji albo gwałtownych wystąpień, a jednak okazywał się skuteczny. W wielu dziedzinach życia, a przede wszystkim w świadomości ludzkiej nastąpiły w 1956 r. przemiany, które ostały się wobec późniejszych prób nawrócenia do bardziej ortodoksyjnego modelu państwa komunistycznego.

Najważniejsze, że do tych nieodwracalnych, choć częściowych przemian, doszło bez przelewu krwi. Upadł tym samym niesłychanie uproszczony schemat polskiego myślenia politycznego, który nie widzi żadnej pośredniej drogi między dwoma ekstremami: powstaniem zbrojnym i całkowitą uległością wobec przemocy. Hasło obrony za wszelką cenę substancji biologicznej nabrało szerokiego obiegu w kraju i na emigracji w pierwszych latach po wojnie. Ocalenie fizycznego bytu narodu nakazywało trwanie w biernym wyczekiwaniu. Skoro znalazłeś się w klatce lwa, nie drażnij bestii, zastygnij w bezruchu. Ciesz się z tego, co masz, bądź zadowolony, że Polska istnieje na mapie jako odrębny organizm państwowy, zamiast stać się jedną z republik sowieckich. I pamiętaj, że wciąż jeszcze pozostało ci coś do stracenia.