Między Jedlickim i nami trzema zarysowała się z miejsca ostra różnica zdań. Dla Jedlickiego Październik był wynikiem dworskiej intrygi partyjnej, uknutej przez koterię „Żydów”, czyli grupę puławską, przeciwko „Chamom”, to jest „Natolinowi”. Społeczeństwo według tej interpretacji było po prostu przedmiotem manipulacji w rękach „puławian”.

Kościół przetrwał zwycięsko najkrytyczniejsze lata 1953-1956 dzięki wierności biskupów, księży i polskiego ludu. Wbrew oczekiwaniom PAX-u i komunistów, biskupi - Klepacz i Choromański - szli wprawdzie na ustępstwa, ale zachowali niewzruszoną lojalność wobec Prymasa i wierność wobec Stolicy Apostolskiej. „Uderz w pasterza, a owce się rozproszą” - mówił Kardynał po wypuszczeniu z więzienia. 1 dodawał: „Wszędzie, tylko nie w Polsce”. Nie znalazł się ani jeden „biskup-patriota”.

Jeszcze w czasie trwania naszej kampanii całą zebraną przez nas pracowicie dokumentację, nie wyłączając informacji Józefa Światły, udostępniliśmy pisarce Marii Winowskiej. Na podstawie tych materiałów wydała pod pseudonimem Claude Naurois książkę Dieu contrę Dieu, która wzbudziła sensację we Francji i podcięła wiarygodność wysłanników PAX-u w środowiskach francuskiej lewicy katolickiej.

Reszty dokonał sam Piasecki w rok później swym samobójczym artykułem „Instynkt państwowy", ogłoszonym w najbardziej krytycznym momencie polskiego Października18. Artykuł odczytany został jako szantaż zapowiadający zastosowanie przez Rosję sił wobec ruchu reform. Zerwała się burza ataków prasowych, do których przyłączyła się nawet „Trybuna Ludu”.

Prof. Bocheński zainteresował się żywo teologicznymi błędami teorii Piaseckiego i sobie znanymi drogami zaalarmował właściwe czynniki w Watykanie. Zabiegi te przyniosły pożądane owoce. Radio Watykańskie nadało 28 czerwca 1955 r. następujący komunikat:

Inny cykl audycji przedstawiał rodowód i przeszłość grupy Piaseckiego od czasów przedwojennej Falangi poprzez Konfederację Narodu l7,aż do chwili powstania „Dziś i jutro”. Przypominaliśmy, że od czasów Falangi, autentycznej, polskiej imitacji faszyzmu, ekipa kierownicza PAX-u pozostała na ogół ta sama. Zmieniały się szyldy i sojusznicy. Utrzymywał się ten sam wódz, ten sam cel i te same metody.

„Stoimy niezachwianie na gruncie podporządkowania się papieżowi i biskupom w sprawach wiary i moralności” - zapewniał Piasecki. Wykazywaliśmy, że to podporządkowanie miało charakter czysto werbalny. Wypowiedzi i rezolucje narzucane przez PAX „księżom patriotom” i własnym członkom były równoznaczne z całkowitym wypowiedzeniem posłuszeństwa Kościołowi. Wobec biskupów Piasecki ustawiał się w roli nadrzędnej i pouczającej.

Dalszym ciągiem tych audycji wyjaśniających agenturalne funkcje PAX-u jako głównego instrumentu politycznego w ofensywie przeciwko Kościołowi był cykl programów stanowiących niejako konfrontację głównych tez Piaseckiego z sowieckimi planami strategicznymi. Operowaliśmy cytatami z artykułów i wystąpień samego „wodza” dla wykazania całkowitej zbieżności programu „postępowych katolików” z taktyką stosowaną w walce z religią przez Sowiety.

Aby temu wzorcowi odebrać wydźwięk defetystyczny, zwracaliśmy uwagę na odrębność modelu polskiego. Polska stała się pierwszym polem starcia między ideologią komunistyczną a Kościołem katolickim. Drobna, kornunistyczna mniejszość nie mogła marzyć o szybkim nawróceniu na marksizm narodu o tysiącletniej tradycji katolickiej. Partię obowiązuje leninowska zasada, która nie pozwala dzielić klasy robotniczej na wierzących i niewierzących.

Ojciec Bocheński zajął inne stanowisko niż ks. Warszawski. Lektura wypowiedzi programowych PAX-u doprowadziła go do wniosku, że z teologicznego punktu widzenia stanowią one herezję. W pierwszym rzędzie dlatego, że kwestionują duchową władzę biskupa, która jest fundamentem Kościoła opartym na Ewangelii.

Strony