Nigdy do żadnej poprzedniej kampanii nie przygotowywaliśmy się tak solidnie. Ogólną dyskusję poprzedziły gruntowne studia i analizy. Prof. Wiktor Sukiennicki przygotował studium historyczne na temat „Sowiecka polityka wobec organizacji religijnych”, dr Stanisław Kodź: „Poglądy Lenina i Stalina na religię”.

Z czasem grupa „Dziś i jutro" podporządkowana została płk. Lunie Brystygierowej, dyrektorowi Departementu Piątego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Odprawy Piaseckiego, Horo- dyriskiego i innych odbywały się zwykle w prywatnym mieszkaniu Brystygierowej przy al. Przyjaciół 6. Stosunki Piaseckiego z bezpieką charakteryzuje najlepiej następujący fragment z relacji Józefa Światły:

Zasady współpracy ustalono z Sierowem. Szczegóły techniczne omawiane były w mieszkaniu Stanisława Briesemeistra (dawnego szefa wywiadu Konfederacji Narodu). Piaseckiemu towarzyszył wypuszczony równocześnie z więzienia Witold Bieńkowski, który prowadził osobne rozmowy z Sierowem. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego reprezentowali: płk Józef Czaplicki (ówczesny dyrektor Departamentu Trzeciego zwalczanie i likwidacja organizacji podziemnych) i płk Józef Różański (rodzony brat Jerzego Borejszy).

Rewelacje Światły odsłoniły po raz pierwszy genealogię grupy „Dziś i Jutro”, potwierdzając w pełni jej agenturalny charakter. Według informacji Światły, uzupełnionych później z innych źródeł, Bolesław Piasecki aresztowany został przez jedną z operacyjnych grup NKWD w Józefowie pod Warszawą w listopadzie 1944 r. Mniej więcej w tym samym czasie znalazło się w więzieniu kilkunastu jego najbliższych ludzi z Konfederacji Narodu, między innymi Dominik Horodyński i Ryszard Reiff.

Po aresztowaniu kardynała Wyszyńskiego polski Kościół stał się w pełnym tego słowa znaczeniu Kościołem Milczenia. Tym większa odpowiedzialność spadała na naszą rozgłośnię.

Wiadomość o tej rozmowie pochodziła od samego Wojciechowskiego i wiarygodność pośrednika nie mogła budzić wątpliwości. Nie znaliśmy wówczas jeszcze najgorszej prawdy. Według wiarygodnego świadectwa, które dotarło do mnie lata później !0 - owej tragicznej nocy, gdy kardynała Wyszyńskiego wyprowadzano pod eskortą UB z Pałacu Prymasowskiego - Piasecki i grono najbliższych mu ludzi zostało poufnie uprzedzone przez Lunę Brys- tygierową o tym, co ma nastąpić i postawione w stan pogotowia.

W przeddzień nadania przez RWE protestu Episkopatu organ PAX-u „Dziś i jutro” zamieścił na pierwszym miejscu komunikat rządowy, a obok niego komentarz własny pod wymownym tytułem „Doniosły zwrot” wyrażający pełne poparcie dla reżymu i potępienie Kardynała9. Lektura prasy PAX-owskiej z tamtych miesięcy wykazywała niezbicie, że grupa Piaseckiego współdziałała ściśle z rządem w propagandowym przygotowaniu społeczeństwa do aresztowania Prymasa.

A, Miecwski w swej książce Współrządzić czy nie kłamać pisze: „Dla partii list stal się pretekstem do zadania Kościołowi ostatecznego uderzenia. Kamieniem obrazy było, że list zaadresowany do premiera, został rozkolportowany wśród księży. a następnie przedostał się do Radia Wolna Luropa". Zarzut ten skierowany z jednej strony przeeiw biskupom, którzy dopuścili się rzekomej niedyskrecji, a z drugiej przeciw R W li. która nadając tekst dostarczyła pretekstu do aresztowania Kardynała, nie odpowiada taktom.

Zaszło wówczas coś, co wydawało mi się niemal cudem Opatrzności. Piątego października, a więc w tydzień po „deklaracji Episkopatu”, otrzymałem dalekopis z Nowego Jorku, że do redakcji „Inter-Catholic Press Agency” dotarł przed chwilą dokument wielkiej wagi. Jest nim pismo Episkopatu z ósmego maja 1953 r. zaadresowane do Bieruta i podpisane w imieniu wszystkich biskupów przez kardynała Wyszyńskiego i biskupa Choromańskiego jako sekretarza Episkopatu 7.

Episkopat uważa wraz z rządem za słuszne tworzenie takich warunków, które w interesie Państwa i Kościoła usuwają przeszkody stojące na drodze pełnej realizacji porozumienia i wzmacniania jedności i zwartości narodu.

Trzeci komunikat oznajmiał, że biskupi powierzyli funkcję przewodniczącego Episkopatu ks. bp. Michałowi Klepaczowi, ordynariuszowi diecezji łódzkiej. Zwłoka była reżymowa potrzebna, by móc wszystkie trzy dokumenty ogłosić jednocześnie.

Strony